Nigdy przedtem i nigdy później
Nigdy przedtem i nigdy później nie spotkałem już tak niewygodnego rywala. Każdy z tych pojedynków był swoistą partią szachów, grą doprowadzoną w swym wyrachowaniu do mistrzostwa. To nie były tylko walki z przeciwnikiem, ale zmagania z samym sobą, kamuflowanie przed wytrawnym okiem Kajdiego własnych błędów. Z jego strony nie można było liczyć na jakąkolwiek ulgę." Po zwycięskim pojedynku z Kajdim na rzymskich ME po raz drugi spotkał się z nim wiosną 1968 roku na Turnieju Tulipanów w Holandii. Tym razem triumfował Węgier. Kto jest lepszy? Odpowiedzi miał udzielić turniej olimpijski w Meksyku. Los nie okazał się dla nich szczęśliwy. Kulej przeszedł na początku 1968 operację wyrostka robaczkowego, a na domiar złego, na kilka tygodni przed olimpiadą, doznał kontuzji w wypadku-samochodowym, która pokrzyżowała mu plany treningowe. Do reprezentacji olimpijskiej zakwalifikował się w ostatniej chwili po denerwującej rywalizacji z Ryszardem Petkiem. Kajdi dla odmiany, na miesiąc przed Igrzyskami, złamał rękę, co również przeszkodziło mu w przygotowaniach.
usuwanie zmarszczek | kancelaria radcy prawnego warszawa | znicze