Rewanż
Rewanż nastąpił w 1970 roku, kiedy wysłaliśmy na trasę XXIII Wyścigu Pokoju reprezentację Polski w składzie: Zygmunt Hanusik, Andrzej Kaczmarek, Zbigniew Krzeszo-wiec, Wojciech Matusiak, Krzysztof Stec i Ryszard Szurkowski. To była silna drużyna, ale nikt nie przypuszczał, że odniesie tak bezprzykładny triumf, a wrocławianin wywalczy wyjątkowo błyskotliwe zwycięstwo' indywidualne i zanotuje na swoim koncie aż pięć sukcesów etapowych! Właśnie w tym sezonie osiągnął po raz pierwszy szczyt doskonałości. Wygrał wyścig w stylu przewyższającym dotychczasowych zwycięzców, nawet owianych legendą Czechosłowaka Jana Vese-lego i reprezentanta NRD Gustawa Adolfa Schura. To nie był już Szurkowski sprzed roku, trwoniący siły w błahych potyczkach. Jechał rozumnie i ekonomicznie, atakował tam, gdzie wymagała tego sytuacja. W ciągu niespełna trzech lat z nieznanego początkującego kolarza stał się znakomitością i rewelacją na miarę światową. Przylgnął do niego przydomek „uśmiechnięty lider". Z takim samym wyrazem twarzy walczył na szosie i podpisywał autografy. Stanął na najwyższym podium w Berlinie, a obok niego koledzy z drużyny. „Cieszę się z sukcesu" - powiedział po rundzie honorowej Szurkowski. Z naciskiem podkreślił też: „Moje zwycięstwo nie byłoby możliwe bez idealnej współpracy całego kolektywu i pomocy kolegów z drużyny. Oni utorowali mi drogę do tego lauru..." Słowa te powtarzał potem często. Były to deklaracje nie tylko mistrza kolarskiej taktyki, ale i sportowca, który wie, że w sporcie, szczególnie w kolarstwie szosowym, nie można liczyć tylko na własne umiejętności.
| |